poniedziałek, 11 stycznia 2010

Żegnaj Trenerze... [*]


Krzysztof Kowalczyk

1968 - 2010

[*] Spoczywaj w pokoju, Trenerze [*] 

W takich sytuacjach czuję bezsilność i gniew... Bo na świecie chodzi tyle degeneratów, którzy czyjają tylko na to żeby kogoś okraść, zabić, zgwałcić, itp. i żyją na tym świcie jakby nigdy nic. A umiera czlowiek, który kochał to co robił. Odchodzi człowiek, który w zeszłym roku tchnął nadzieję Inżynierom, że mogą wygrywać ze wszystkimi. To głownie dzięki niemu polubiłam ten zespół, jeszcze w sezonie 2007/2008 modliłam się żeby Politechnika spadła z ligi, gdy teraz o tym myślę to zdaję sobie sprawę jaka byłam głupia...


Nasza siatkarska rodzina w niebie coraz szybciej się powiększa... Dlaczego?!?!


Niby już było dobrze, do cholery!!!


niedziela, 10 stycznia 2010

To ich podziwiam i sznuję... cz. II


Bartosz Kurek, potocznie zwany Siurakiem (przepraszam, ale nie mogłam się opanować ;D) - siatkarz, który na przestrzeni kilku miesięcy zyskał najwięcej w moich oczach. Jeszcze gdy grał w Kędzierzynie zraził mnie do siebie tym, że co rusz wydzierał się na Łukasza Żygadłę, choć to właśnie Bartek  najczęściej zawalał akcje, pomimo tego on chciał zwalić wszystko na Łukasza. A, że ja nie cierpię takiego czegoś, gdy zwala się winę na kogoś, choć ewidentnie wiadomo, że to on schrzanił 'pajpa'.
Oj tak, jestem pamiętliwa...
Gdy przechodził do Skry, to chciałam obwieścić żałobę narodową, wtedy wydawało mi się, że ten transfer będzie chybiony i Piechocki razem z Castellanim będą żałować tego. że ściągnęli Kurka do Skry.
Przełom nastał tuż przed końcem ligii w zeszłym roku. Jakoś tak zaczęłam na Bartka patrzeć przychylniejszym wzrokiem... Zaczęłam zauważać, że przechodzi metamorfozę w tym pozytywnym słowa znaczeniu.
Z szałaputa, który drze się na wszystkich na boisku, staje się pokornym i ułorzonym siatkarzem, z którym powoli zaczynają się liczyć rywale... Powoli, ale jednak...
Dużo dały też Filmiki autorstwa Krzyśka Ignaczaka - "Igłą Szyte". Który face przyznałby się bez bicia, że jego największą bolączką jest latanie ("O nieee! O nieee!" - pamięta ktoś? ;)). Wiem, że przez pryzmat Tv nie można poznać jakiegokolwiek człowieka, ale widać, że Bartek jest pozytywnym człowiekiem. I niech ludzie mówią, że gwiazdorzy, ja żadnego gwiazdorstwa z jego strony nie dostrzegłam.
Ta jego skromność jest powalająca. No, ale to chyba podstawowa cecha naszych siatkarzy, bo chyba każdy jest taki :).

To ich podziwiam i sznuję... cz. I


Paweł Zagumny - mózg naszej reprezentacji. W zeszłorocznej Lidze Światowej gdy młodzież się ogrywała, on zbierał siły na mistrzostwa Europy w Turcji. Ileż to było krzyków, że jak to możliwe, że Guma  nie rozegra chociażby jednego meczu. Widocznie było to możliwe...
Jak dla mnie Paweł jest niezastąpiony na swojej pozycji. Żaden Żygadło, Woicki, ani Łomacz nie są wstanie w 100% zastąpić go w reprezentacji. Ten jego dystans do wszystkiego jest po prostu niemożliwy.
Wiem, że niemożliwością jest to, aby Paweł grał przez cały czas, ale moim marzeniem i pewnie nie tylko moim, a przede wszystkim jego jest to, alby na pewno jeszcze zagrać na Mistrzostwach Świata 2014, które oczywiście odbędą się w Polsce... Trzeba na niego chuchać i dmuchać, aby jeszcze pograł dłużej, dłużej i dłużej... W końcu 37 lat  (będzie miał tyle właśnie w  2014r.), jak na rozgrywającego to można jeszcze pograć.

Rozpoczęcie :)


Ten blog będzie stricte siatkarski. To moja pasja, życie... Siatkówką interesuję się już od ponad 8 lat, zaczęło to się od meczów w Lidze Światowej w 2002 r. Te wygrane mecze z Brazylią utkwiły mi tak w pamięci, że jakoś to już poleciało...

Reprezentacje: żeńska i męska, Skra - to są drużyny, którym kibicuję od lat. Oczywiście też są inne kluby, czy też reprezentacje, którym po części kibicuję, są to m. in. reprezentacja Francji, Serbii, AZS Częstochowa, Jastrzębski Węgiel (ale tylko wtedy kiedy nie gra ze Skrą, rzecz jasna ;)).


No to małe wprowadzenie jest... więc zaczynamy ;)